Opłata SUP w Twojej gastronomii
Prowadzisz gastronomię, firmę cateringową albo sklep i przepisy o Single-Use Plastics spędzają Ci sen z powiek? Temat faktycznie wydaje się skomplikowany, ale da się go sprowadzić do kilku prostych zasad. Przejdźmy od razu do konkretów – dowiesz się, za co musisz doliczać dodatkowe grosze, a gdzie możesz całkowicie legalnie uniknąć opłaty.
Które pojemniki mają doliczaną opłatę SUP, a które są z niej zwolnione?
Zasada działania opłaty konsumenckiej (0,20 zł za kubek i 0,25 zł za pojemnik obiadowy) opiera się na przeznaczeniu żywności. Płacisz za opakowania z tworzyw sztucznych (nawet tych z minimalną domieszką plastiku), w których wydajesz jedzenie gotowe do jedzenia.
Opłata SUP obowiązuje, gdy spełniasz jednocześnie te warunki:
-
Jedzenie jest przeznaczone do bezpośredniego spożycia (na miejscu lub na wynos).
-
Można je zjeść prosto z pojemnika.
-
Posiłek nie wymaga dalszej obróbki – gotowania, smażenia czy podgrzewania.
Kiedy unikasz doliczania opłaty? Zwolnione są pojemniki z jedzeniem, które wymaga obróbki przez klienta. Jeśli sprzedajesz surowe mięso w marynacie albo posiłki, które trzeba wrzucić do mikrofali czy piekarnika – opłata konsumencka nie obowiązuje. Zwolnienie dotyczy też opakowań zbiorczych, zawierających więcej niż jedną porcję (np. litrowe pojemniki z lodami do nałożenia w domu).
Jakie materiały całkowicie omijają dyrektywę?
Najprostszym sposobem na ucieczkę od dodatkowych opłat i biurokracji jest zmiana asortymentu. Dyrektywa uderza w polimery syntetyczne. Oznacza to, że popularny bioplastik (np. PLA), choć przyjazny środowisku, w świetle prawa wciąż jest traktowany jak plastik i podlega opłacie.
Bezpieczne, zwolnione z opłaty SUP materiały to:
-
Czysty papier i tektura (bez powlekania folią PE lub PLA).
-
Trzcina cukrowa (pulpa z bagassy).
-
Drewno, bambus, liście palmowe.
Jeśli chcesz serwować dania ekologicznie i nie denerwować klientów dodatkowymi kosztami na paragonie, wybierz pojemniki biodegradowalne wykonane właśnie z trzciny cukrowej. Są sztywne, odporne na tłuszcz, można w nich serwować gorące dania i w 100% zwalniają Cię z obowiązku pobierania opłaty.
Certyfikaty – Twój dowód w razie kontroli
Samo rzucenie hasła "to jest z papieru" podczas ewentualnej kontroli Inspekcji Handlowej nie przejdzie. Na rynku wciąż krąży mnóstwo opakowań udających ekologiczne, które w rzeczywistości mają ukrytą barierę z folii.
Kupując pojemniki na wynos, zawsze żądaj od dostawcy deklaracji zgodności (Declaration of Compliance) lub szczegółowej specyfikacji technicznej. Dokument musi jasno potwierdzać, że produkt:
-
Nie zawiera w swoim składzie polimerów sztucznych (0% plastiku).
-
Wykorzystuje ewentualnie powłoki na bazie dyspersji wodnej, które według polskiego prawa nie klasyfikują produktu jako wykonanego z tworzyw sztucznych.
Znane certyfikaty kompostowalności (takie jak OK Compost czy DIN CERTCO) świetnie budują wizerunek marki, ale dla urzędnika sprawdzającego SUP liczy się tylko jeden papier: ten udowadniający brak syntetycznych polimerów w składzie.
Zgrzewanie pojemników a kwalifikacja do opłaty
Technika pakowania potrafi mocno zamieszać w interpretacji przepisów, co jest szczególną zmorą dla cateringów dietetycznych. Zgrzanie pojemnika folią na profesjonalnej maszynie nie sprawia z automatu, że uciekasz przed dyrektywą. Kluczem jest zawartość.
Jeśli zgrzewasz gotowe do zjedzenia na zimno sałatki albo bowle – doliczasz opłatę. Jeśli jednak hermetycznie zamykasz danie, które na etykiecie ma wyraźną instrukcję "Przed spożyciem podgrzewaj w mikrofali przez 3 minuty", sytuacja się zmienia. Posiłek wymagający podgrzania nie jest traktowany jako gotowy do natychmiastowego spożycia. Z tego powodu pojemniki obiadowe przeznaczone do zgrzewu i późniejszego odgrzewania przez klienta mogą być zwolnione z opłaty konsumenckiej, nawet jeśli są wykonane ze sztucznego polipropylenu (PP) lub rPET.